Pod oceną: Alexandra Comello [przeciezmiloscjesttymcoczuje]
Recenzentka: iodine
Adres bloga jest długi, zlany w jedno słowo. Z pierwszego rzutu oka nieczytelny i trzeba nieźle pogimnastykować mózg, żeby go rozszyfrować. Wiem, że jest już po fakcie i na pewno nie zmienisz go w połowie działalności, bo potem jest problem, żeby poinformować wszystkich czytelników. W belce jest ten sam cytat, co w adresie, w pełnej wersji. Nie znalazłam go nigdzie na internecie, ale po zapytaniu napisałaś, że jest fragmentem jednej z piosenek z serialu. Nie podoba mi się, że nigdzie nie jest to zaznaczone.
2,5/5
Szablon robiony "od ręki", czyli nie męczyłaś się za bardzo z grafiką, ani CSS. Pierwsze, co rzuca się w oczy, to wielka twarz Broduey'a, jakkolwiek byśmy nie patrzyli w jego stronę. Na nagłówku jest ten sam napis, co w adresie i belce - minus, można by wetknąć coś innego. Po za tym jest nieproporcjonalnie duży. Zaraz pod nim jest pasek ze stronami - ot, szara krecha przez cały ekran. Z jednej strony dobrze - jest widoczna, zaś z drugiej - kolor jest przygnębiający i odstrasza.
"Spis treści" - czysto, przejrzyście. Podoba mi się sposób, w jaki numerujesz rozdziały - nie kombinujesz za bardzo, jest prosto i to jest duży plus. Ewentualnie, ale to już kwestia Twojego spojrzenia na szablon, możesz powiększyć czcionkę. Zakładka "Bohaterowie" jest dość często spotykana, czyli każdy wie o co chodzi. Fotografie są różnej wielkości i choć to nie kole bardzo w oczy, jest jedynym, maleńkim minusikiem. LBA (Liebster Blog Award - nie dam urwać głowy), czyli 10 pytań od dwóch różnych osób, bo akurat tyle Cię nominowało. Cóż, każdy ma o tym swoje zdanie, ale ja się nie lubię bawić w takie łańcuszki. "Mój drugi blog" - wiadomo, odnośnik.
Układ dwukolumnowy. W centralnej kolumnie na samej górze jest duża data, pod spodem czarny tytuł i tekst. Usunęłabym z treści cienie, bo to wygląda nieestetycznie i ciężko się czyta. Tak, jakby zawartość posta wtapiała się w tło albo, co gorsza, była wypukła. Czcionka jest mała, ale czytelna.
W lewej kolumnie znajduje się statystyka, tablica (tekst), Dolina zwiastunów (? - najprawdopodobniej tu miał znajdować się button, a jest odnośnik - może by go tak bardziej uwidocznić?), widżet z profilem autorki, ankieta, archiwum, Ask i button Rejestru. Zacznijmy od tego, że w stronach jest już "Spis Treści", więc archiwum jest kompletnie nie potrzebne i zajmuje jedynie miejsce. Nigdy nie lubiłam Ask'a, bardziej pasowała mi forma tworzenia odpowiedniej podstrony do pytań. Ot, wygodniejsze (dla mnie). Można to jakoś uporządkować - zrobić jeden gadżet z odnośnikami, żeby nie było tego za wiele, ponieważ tworzy się efekt "wszystko i nic" - zajmuje dużo miejsca, a nie ma nic pożytecznego, tylko z góry narzucone rzeczy.
Kolory są ponure, przygnębiające, tytuły małe i tylko dzięki wytłuszczeniu i linii można je odróżnić od treści widżetów. Powiększyć, uporządkować, ożywić kolory i powinno być o niebo lepiej.
4/10
Rozdziały są podzielone na "części" z poszczególnymi osobami i czasami sprawia to wrażenie kilku odrębnych plot'ów*. Nieco kuje mnie to w oczy, bo nie lubię być podtrzymywaną w niepewności, ale to kwestia gustu. Niektórzy mogą się ze mną zgadzać, lub nie, ale sądzę że na dłuższą metę to nie wypali. O tym w następnym podpunkcie.
W pierwszych pięciu rozdziałach, nie oszukujmy się, nie stało się nic ciekawego. W każdym epizodzie poznawaliśmy kolejne postacie, ich środowisko i osobowość, którą im nadałaś. Gdyby przyjrzeć się rozdziałom, są długie. To dobrze, że umiesz się rozpisać, ale w pewnym momencie to zaczęło nudzić. Fabuła zdecydowanie za wolno się rusza, mogłabyś ją nieco popędzić. Około rozdziału czwartego przewertowaliśmy wszystkich pojedynczo, wtedy zaczęłaś splatać ich losy razem. Podwójnie! Z jednej strony pulsowała mi żyłka, że to idzie tak wolno, a z drugiej strony miałam ochotę rzucić Ci się do stóp, że masz wenę tak szczegółowo to pisać.
Zauważyłam, że masz problem z opisami. Wiem, że jest to ciężka sztuka, bo sama coś amatorsko tworzę. Za to bardzo dobrze idzie Ci wyrażanie myśli i uczuć. Wiesz, jak przedstawić refleksje, żeby zatuszować braki w opisach. Niektóre całkowicie pomijasz, ale to też nie jest dobre - powinnaś chociaż troszkę się pomęczyć, żeby przedstawić zarys, bo w wyobraźniach niektórych ludzi mogą powstawać niezłe dziwy.
Ze światem przedstawionym w opowiadaniu nie miałaś zbyt dużego problemu, bo to głównie Buenos Aires. Nie grzebałaś nic, nie dodawałaś żadnych elementów fantasy, zostawiłaś to takim, jakim jest. Przeniosłaś w czasie wydarzenia, to znaczy że zapoznajemy się z dorosłymi już bohaterami. Zaś to nie jest żadne ułatwienie, a wręcz przeciwnie! Z tym wiąże się odpowiednie dobranie obrazków, żeby nie wyglądali jak dzieci na obrazkach, które dodajesz i właśnie co do tego mam lekkie zastrzeżenia, ale jestem w stanie przymknąć na to oko.
Każdy bohater ma swój odrębny charakter, co możemy zaobserwować na prostym przykładzie Naty i Violetty. Są różne. To dobrze, że każda jest inna, że na swój własny sposób odstają od reszty, bo inaczej powstałaby zwykła kupa manekinów.
Masz szczególny talent. Nie chodzi o styl pisania, chodzi o to, że umiesz dopasować odpowiednią reakcję do każdej sytuacji. zważając na charakter bohaterów. To przewyższa wszystkie opisy, refleksje, całe te biadolenie! Naprawdę ciężko jest dobrać odpowiednie zachowania i zrobić to tak, żeby każda postać była inna. A Ty to potrafisz! Nawet nie wiesz, jak dobrze Ci to idzie. Pokłony Ci za to, o pani!
Strasznie kole mnie w oczy to, że Twój styl pisania jest trochę sztywny, jakbyś pisała "pod presją". Wiem, że tym charakteryzuje się narracja trzecioosobowa, ale nie wkurzyłabym się, gdybyś gdzieś wcisnęła jakiś niewinny, głupi tekścik. Rozumiesz, żeby rozładować atmosferę.
Rozluźnij mięśnie, kochana, usiądź wygodnie przed komputerem owinięta w kocyk, z dobrą herbatką lub kakaem w dłoni i pisz prosto z serca. Luźno. Bez spiny! Nie na zasadzie, że "muszę, bo obiecałam". Pamiętaj, że Ty piszesz dla siebie i nikt nie może Cię do tego zmuszać. ;-)
Twój blog zdecydowanie wyróżnia się od innych pomysłem. Jeszcze nikt nie przedstawił w swoim opowiadaniu wariatkowa (szpitala psychiatrycznego, żeby nie było), nie stworzył samotnego ojca, ani sprzecznego osobowościami rodzeństwa. Masz niesamowitą wyobraźnię i wiesz, jak ją wykorzystać.
Gdybyś tak w jednej chwili mógł stracić wszystko, o co przez całe życie tak walczyłeś...
Gdyby wszystkie twoje starania poszły na marne, a ty zostałbyś z niczym...
Gdyby szczęście, które przez wiele lat pielęgnowałeś, w ułamku sekundy zamieniło się w smutek i rozpacz...
Gdyby każdego dnia towarzyszył ci strach, a ty nie miałbyś pojęcia, jak go zwalczyć...
(To jest prolog. Powinnaś próbować zaintrygować. Pytaniami retorycznymi chcesz dobić do sedna sprawy, dlatego są na końcu trzy kropki)
W życiu raz jest dobrze, a raz źle. (Interpunkcja)
Jednym z głównychtematów powodów problemów jest miłość. (Nie wiedziałam, że problemy mają temat. "Powodów" bardziej pasuje)
Rozstanie to wielki ból,. Prawie każdy przeżył jakiś miłosny zawód, lecz nic nie można na to poradzić. (Nie rozciągaj za bardzo zdań, bo to nie ma większego sensu. Podziel je na części, lżej się będzie czytać)
- Maxi… - zaczęła. – Proszę cię, nie porównuj nas. Ja jeżdżętrenuje już dziesięć lat, a ty tylko kilka razy siedziałeś na motorze. (Powtórzenie)
On Chłopiec zatrzymał się i odgarnął włosy opadające mu na czoło. (On? Wiesz ile jest "onych" na świecie? Stawiaj konkretnych bohaterów w zdaniu, zważając na powtórzenia)
Mimo to nie złamał sięjednak. (Tak jest ładniej stylistycznie)
Tutaj wypisałam tylko mniejszą część błędów. Przewertowałam cały prolog "z lupą". Nie ma sensu sprawdzać wszystkich rozdziałów, bo jestem pod względem ortografii pedantyczna (choć i mi zdarzają się błędy) i nawet o takie pierdoły jak kropki jestem w stanie przepisać cały fragment prologu. W żadnym wypadku nie bierz tego do siebie!
Jeżeli Ci zależy, mogę wypisać te błędy na "gadulcu", lub gdzie indziej.
Fantastyczna osobowość autorki jest zdecydowanie faktem, którego nie mogę pominąć w tym podpunkcie. Wielka wyobraźnia, umiejętność przelania myśli na... piksele, ogromny talent... i długo by to wymieniać.
Sprawdziłam z ciekawości, ile objętościowo mi to wyszło. W Google Drive wychodzi, że to są 4 bite strony, 1354 słowa i 8682 znaki (ze spacjami).
6/10
3/6
Ze światem przedstawionym w opowiadaniu nie miałaś zbyt dużego problemu, bo to głównie Buenos Aires. Nie grzebałaś nic, nie dodawałaś żadnych elementów fantasy, zostawiłaś to takim, jakim jest. Przeniosłaś w czasie wydarzenia, to znaczy że zapoznajemy się z dorosłymi już bohaterami. Zaś to nie jest żadne ułatwienie, a wręcz przeciwnie! Z tym wiąże się odpowiednie dobranie obrazków, żeby nie wyglądali jak dzieci na obrazkach, które dodajesz i właśnie co do tego mam lekkie zastrzeżenia, ale jestem w stanie przymknąć na to oko.
8/10
9/10
9/10
Rozluźnij mięśnie, kochana, usiądź wygodnie przed komputerem owinięta w kocyk, z dobrą herbatką lub kakaem w dłoni i pisz prosto z serca. Luźno. Bez spiny! Nie na zasadzie, że "muszę, bo obiecałam". Pamiętaj, że Ty piszesz dla siebie i nikt nie może Cię do tego zmuszać. ;-)
6/10
10/10
Gdyby wszystkie twoje starania poszły na marne, a ty zostałbyś
Gdyby szczęście, które przez wiele lat pielęgnowałeś, w ułamku sekundy zamieniło się w smutek i rozpacz...
Gdyby każdego dnia towarzyszył ci strach, a ty nie miałbyś pojęcia, jak go zwalczyć...
(To jest prolog. Powinnaś próbować zaintrygować. Pytaniami retorycznymi chcesz dobić do sedna sprawy, dlatego są na końcu trzy kropki)
W życiu raz jest dobrze, a raz źle. (Interpunkcja)
Jednym z głównych
Rozstanie to wielki ból,. Prawie każdy przeżył jakiś miłosny zawód, lecz nic nie można na to poradzić. (Nie rozciągaj za bardzo zdań, bo to nie ma większego sensu. Podziel je na części, lżej się będzie czytać)
- Maxi… - zaczęła. – Proszę cię, nie porównuj nas. Ja jeżdżę
Mimo to nie złamał się
Tutaj wypisałam tylko mniejszą część błędów. Przewertowałam cały prolog "z lupą". Nie ma sensu sprawdzać wszystkich rozdziałów, bo jestem pod względem ortografii pedantyczna (choć i mi zdarzają się błędy) i nawet o takie pierdoły jak kropki jestem w stanie przepisać cały fragment prologu. W żadnym wypadku nie bierz tego do siebie!
Jeżeli Ci zależy, mogę wypisać te błędy na "gadulcu", lub gdzie indziej.
10/20
5/5
Sumując: 72,5/100 = dobry!
*plot'ów = fabuł
***
Z drugiej strony medalu:
Pisałam to dwa dni. Bite dwa dni męczenia się i ślęczenia nad błędami, odpowiednim punktowaniem, żeby wyszło sprawiedliwie, a i tak na pewno spotkam się z negatywnymi opiniami, bo w końcu jestem potworem, który rzuca tylko odmowy.
Serio, pozdrawiam z piekła.
No więc tak xD
OdpowiedzUsuńJa się tam nie obraziłam o tą krytykę, broń Boże xD Tylko zastanawia mnie parę rzeczy :P
Np. dlaczego uważasz że mam problem z opisami? Mi tam opisy nie sprawiają żadnego problemu, bardzo lubię je pisać :D A że sztywne, to sztywne, bo przecież we fragmencie o szpitalu psychiatrycznym nie wcisnę jakiegoś luźnego tekstu xD
No cóż, wygląd i kolorystyka bloga mają być ponure - ale to ci już mówiłam na gg - ale to w końcu nie jest blog o małych dziewczynkach, które bawią się na łące :P A co do tych wielkości nazw gadżetów czy czegoś, to ja po prostu nie lubię jak się bardzo rzucają w oczy :D A buttonu do Doliny Zwiastunów nie było, tylko link :D
Dziękuję za ocenę, mi tam się podoba xD Jestem zadowolona :)
Oh, zapomniałam napisać dlaczego. W takim razie... Mało ich. Zdecydowanie zbyt mało, a jak już są, to strasznie ogólnikowe. Podziwiam osoby, które umieją napisać książkę na temat koloru szklanki, a są takie, są. xD
UsuńA dlaczego nie? To właśnie jest sztywność. Ja chętnie wcisnęłabym tam żarcik, że sprawia wrażenie scenerii z jakiegoś marnego horroru, czy coś. No, ale to ja, wiadomo. Czarny humor i te sprawy...
Kochana! Rozumiem Cię, że chcesz tworzyć klimat równoważny do opowiadania, ale kolorystyka i ogółem szata graficzna powinna być dobrze dobrana, żeby nie odstraszać czytelnika, a jednocześnie wpasować się w klimat. Nad takimi rzeczami naprawdę powinno się trochę porozważać, bo z jednej strony jest to smutne opowiadanie, ale przecież nie zrobisz czarnego tła, bo tam nikt nie ginie. :)
W takim razie powinnaś przenieść Dolinę Zwiastunów na tablicę (tekst), bo tak jak pisałam, jest wrażenie "wszystkiego i niczego". ;)
No, to masz babo placek. Teraz ich w ogóle nie widać, haha. :D
To dobrze. Bałam się, że nie trafię w Twoje upodobania, że zbyt wyostrzę kryteria lub zrobię je dla Ciebie zbyt miękkie. Dlatego spięłam się w sobie i ostro Cię oceniłam, bo wiedziałam, że z Ciebie jest twarda babka. :) :*
Ja tam nie napiszę książki o kolorze szklanki, nie umiałabym :D
UsuńKombinowałam z tą kolorystyką, ale nic lepszego nie wymyśliłam, a szablonów robić nie umiem, wiec wiesz :D
Taak, twarda baba ze mnie :D
A sory że pytam , kto to Shota ? XDD
OdpowiedzUsuńZgaduję, że jedna z recenzentek; jedna z bloggerek, tak jak wy; no i nick mi wygląda na damski.
UsuńBezczelne pytania i spam będą przeze mnie perfidnie usuwane.
Jeżeli ci to przeszkadza to sorki że zapytałam ale dopiero od niedawna uzyskałam dostęp od komputera i teraz odkryłam rejestr ( na tablecie blog mi się nie otwierał ) A to wcześniejsze pytanie które usunęłam to internet mi się zacina i przez przypadek dodałam go tutaj a miał być na innym blogu ...
Usuń