Moja historia opowiada o młodej kobiecie która po powrocie do rodzinnego kraju oraz miasta próbuje zacząć wszystko od nowa. Mimo tego wiele rzeczy nie pozwalają jej na to, miedzy innymi pasja, siostrzenica i... nie zapomniana miłość.
Szybko po wyjściu z samolotu zadzwoniłam po taxi które po paru chwilach przyjechało i zawiozło mnie prosto pod dom Violetty. Serce biło mi mocno i co raz mocniej uznałam że nie będę dzwonić tylko wejdę tylnimi drzwiami tak jak zawsze miałam w zwyczaju. Tak też zrobiłam, odrazu udałam się do kuchni było w niej pusto." Mhm, ciekawe... Czyżby Olga ma dziś wolne, zazwyczaj zawsze się plącze po kuchni" - pomyślałam. Postanowiłam, że pójde w strone salonu a tam zastałam niespodziewanie Germana. Siedział on na kanapie z smutną miną kótra prawdopodbnie była już u niego normalnością. Przeglądał on pewne zdjęcia, ale nie były one zdjęciami Marii, ku mojemu zaskoczeniu ujrzałam, tam inną kobiete, lecz nie przyjrzałam się ponieważ German skierował oczy ku górze i zobaczył mnie stojącą w progu drzwi od kuchni.
- Angie? - odparł zszokowany jakby zobaczył ducha. Już miałam odpowiedzieć, lecz on podbiegł do mnie i objął mnie poczym przytulił. Nie potrafiłam nie odwzajemnić uścisku.Moja ręka opadła na jego szyje i również obejmowała ją. Czułam się bezpiecznie, ale mimo tego odczuwalam jeszcze jedną rzecz, czułam, że German znalazł w moich ramionach ukojenie, jeszcze nigdy odkąd go poznałam nie objął mnie tak i nie przytulił, to było najszczersze uczucie i symbol jaki zrobiliśmy od naszego poznania.
- Tak dobrze, że Cię widzę, mimo tego nadal mam wrażenie, że śnie. - odparł spokojnie.
- Również cieszę się z tego powodu, ja wróciłam tylko... - zaczęłam lecz German nie pozwolił mi skończyć.
- Nie, Angie, nie tłumacz się, proszę tylko o to, żebyś już została tutaj z mną oraz z Violettą. - oznajmił. Słysząc te słowa coś we mnie zabłysło. Czy musiałam wyjechać żeby on zrozumiał, że Violetta mnie potrzebuje? Po paru chwilach spoglądania prosto w jego czekoladowe oczy z zrozumieniem, ale też żalem zorientowałam się, że on nadal obejmuje mnie w tali a ja jeszcze nie ruszyłam rąk z jego ramion.
-Angie?! - usłyszałam dziewczęcy głosik przepełniony łzami i również ekscytacją. Była to moja siostrzenica która stała na schodach przyglądając się mnie i Germanowi. Odsunełam się z objęć Germana.
- Violetta. - odparłam ze spokojem i z łzami szczęścia w oczach, że nareście ujrzałam moją siostrzenice. Ona podbiegła do mnie omało co nie spadając z schodów. Odrazu wpadła w moje ramiona. Słyszałam jej cichy płacz, ale nie sądziłam, że aż tak się wzruszyła.
- Angie obiecaj, że już mnie nie zostawisz, proszę cię. - oznajmiła nie oderwując się od moich ramion.
- Ohh moja Violu, obiecuje już nigdy. - odparłam ucałuwując ją w głowe i mocno obejmując. Moja siostrzenica nie przestawała szlochać i tulić mnie, wtedy już wiedziałam, że brakowało mnie jej bardziej niż mi jej i mina Germana uświadomiła mi, że coś się stało...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz